Widok ekipy, która wylewa beton prosto z rury i tylko „głaszcze” go łatą, powinien być sygnałem alarmowym. Świeża mieszanka betonowa zawiera w sobie mnóstwo uwięzionego powietrza (nawet do 20% objętości!). Jeśli go nie usuniemy, otrzymamy „ser szwajcarski” zamiast monolitu.
Po co wibrujemy beton?
Proces wibrowania ma dwa cele:
- Odpowietrzenie: Drgania zmuszają pęcherzyki powietrza do wypłynięcia na powierzchnię.
- Ułożenie: Mieszanka pod wpływem wibracji zachowuje się jak ciecz – dokładnie wypełnia szalunek, otula pręty zbrojeniowe i dociera w każdy zakamarek.
Bez wibrowania beton nie osiągnie swojej deklarowanej wytrzymałości. Beton C25/30 bez zagęszczenia może mieć parametry słabego C12/15! Dodatkowo, odsłonięte pręty zbrojeniowe (raki) błyskawicznie skorodują.
Jak wibrować poprawnie? Instrukcja
Używanie buławy wibracyjnej wymaga wprawy. Oto najczęstsze błędy:
- Dotykanie zbrojenia: Buława nie powinna opierać się o pręty, bo drgania mogą zniszczyć ich przyczepność do betonu, który już zaczął wiązać w innej części szalunku.
- Przewibrowanie (rozwarstwienie): Zbyt długie trzymanie buławy w jednym miejscu powoduje, że ciężkie kruszywo opada na dno, a na wierzch wypływa sama woda i cement. Taki beton jest bezużyteczny (słaba góra, kamienisty spód).
- Złe warstwy: Beton w ścianach i słupach układamy warstwami (np. po 50 cm) i wibrujemy każdą z osobna, zagłębiając buławę lekko w warstwę poprzednią, by je ze sobą „zszyć”.
Kiedy nie trzeba wibrować?
Jedynym wyjątkiem są betony samzagęszczalne (SCC). To specjalne, bardzo ciekłe mieszanki z nowoczesną chemią, które odpowietrzają się pod własnym ciężarem. Są idealne do gęsto zbrojonych elementów lub skomplikowanych form architektonicznych, gdzie użycie wibratora jest niemożliwe.
